Dzierganie czapek sprawia mi coraz więcej radości, bo udają się tak jak zaplanuję. Czyli tak jak sobie życzy zamawiający. Moim najwierniejszymi odbiorcami są mama Ewa i Oluś.
Była czapeczka ,,Jabłuszko z robaczkiem"
A teraz główka urosła i pora na żyrafowanie
Żyrafa jest mniej więcej w połowie drogi do Olusia. Całą Polskę musi przejechać. Mam nadzieję że spodoba mu się nowa rola.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz