poniedziałek, 13 maja 2013

Sowio choć nie osowiale.

   Stadko sówek popełniłam. Kolorowych, dla każdego coś innego. W zamyśle ozdabiania plecaka lub torebki, szybko jednak znalazła się ,,nauczycielka" która po prostu założyła swoją na nadgarstek... oby dobrze się nosiła. Sówki powstały z myślą o starganie "Mamodrogi" który rozstawił się z okazji otwarcia parku linowego ,,Twierdza Jaćwingów" w Udziejku. Nie mogłam nie skorzystać i całej bandzie zrobiłam sesję w wiejskim plenerze.




































2 komentarze:

  1. Większość sówek już znalazła dom, dzisiaj ostatnie powędrują jako prezent urodzinowy.

    OdpowiedzUsuń